Wczoraj, zupełnie przez przypadek, weszłam do nieznanej mi biblioteki. Musiałam zrobić ksero czegośtam. Moim oczom ukazał się ogromny napis: KIERMASZ KSIĄŻEK. Mnóstwo świetnych pozycji, ale że pieniążki miałam wyliczone niemalże co do grosika zakupiłam (niestety albo i stety bo miejsca brakuje) tylko jedną.
Jest nią "Chata za wsią" Józefa Ignacego Kraszewskiego.
Muszę przyznać, iż nigdy nie czytałam nic autorstwa tegoż Pana, ale moja Mamunia za to go uwielbia i ma dość pokaźną kolekcję jego dzieł.
No to za symboliczną złotóweczkę sprezentowałam jej jeszcze jedną :) Dodam tylko, że jak na tą cenę to jest w naprawdę w bardzo dobrym stanie.
A teraz słów kilka o książce (nie będzie to recenzja, ponieważ książka czeka w stosiku "do przeczytania", a jedynie informacja zaczerpnięta z serwisu www.lubimyczytac.pl).
Tragiczne dzieje małżeństwa Cygana Tumrego i chłopki Motruny. Konsekwentna dyskryminacja dziewczyny przez rodzinę i całą społeczność wiejską doprowadza do skrajnej nędzy i samobójstwa Cygana. Dopiero córka Tumrych, Marysia znajduje swoje szczęście i miłość. Powieść odznacza się daleko posuniętym realizmem w odmalowaniu obyczaju cygańskiego i chłopskiego oraz mentalności chłopskiej.
Szczerze mówiąc, aż się zdziwiłam, ale opis bardzo mnie zachęcił do przeczytania tej pozycji i na pewno sięgnę po nią w niedalekiej przyszłości, także oczekujcie recenzji.
A do tej biblioteki z pewnością jeszcze nie raz zajrzę :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz